niedziela, 8 lipca 2012

Strażak pomoże nawet kotu

Strażacy z OSP Siennica Różana
Więcej prewencji, mniej akcji - to motto siennickiej OSP. Strażacy starają się zapobiegać, Sienniczanie ochoczo współpracują, dzięki czemu mało jest niebezpiecznych zdarzeń.

Niestety, czasami dochodzi do wypadków. Najgłośniejsze akcje ratunkowe, w których uczestniczyła siennicka OSP, to m.in. wielka powódź w Wilkowie i okolicach, pożar miejscowego hotelowca i seria ostatnich podpaleń traw. Oczywiście przykro patrzeć, jak ktoś traci dobytek, dlatego strażacy wolą pomagać przy organizacji imprez. Kiedy trzeba pokierować ruchem drogowym, czy zadbać o bezpieczeństwo podczas dożynek, siennicka OSP zawsze chętnie przyjdzie z pomocą. Strażacy świetnie radzą sobie także z zapewnianiem rozrywek młodzieży. Corocznie, z okazji Dnia Dziecka urządzają pokaz wozów strażackich i sprzętu.

Pięć słuchaczek Wakacyjnej Akademii Reportażu im. Ryszarda Kapuścińskiego dostąpiło zaszczytu uczestnictwa w minirejsie po zalewie w Kozieńcu.

- To było niesamowite przeżycie! Wiatr we włosach, słońce na twarzy, cieplutka woda i zaciekawieni plażowicze. Poczułyśmy się wyjątkowo - wspomina jedna z nich.

Jednak łódka dużo pali, sprzęt kosztuje, jednostkę trzeba doposażać, a pieniędzy gminnych na wszystko nie wystarcza. Dlatego strażacy dokładają z własnych środków, bo „trzeba trzymać poziom”.

Ochotnicy z uśmiechem wspominają wezwanie do kota w studni, zgłoszone przez pewną panią. Jednak nie każda kobieta jest bezsilna w takich przypadkach – w siennickiej OSP służy ich kilka. Strażacy jednogłośnie podkreślają: „To nie zawód, to pasja. Trzeba mieć to we krwi”.

Marta Kalinowska
Julia Dziubek




>>> Więcej zdjęć z wyprawy po zalewie na naszym profilu na Facebooku.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz